Ponieważ ostatnio za dużo czasu nie mam, a była okazja i chciałam to uczcić małym prezentem dla mamy, zrobiłam coś na szybciutko z czerwonymi i błękitnymi cracklami.
Wygląda to dość prosto ale nie zawsze trzeba kombinować. W prostocie też jest siła.
Początkowo dla mamy były te czerwone ale potem drugi komplet też jej dałam :)
Zdjęcia nie oddają prawdziwego efektu tych kamyczków... albo ja nie umiem jeszcze robić dobrych zdjęć (chyba bardziej to jest powód)
Obecnie pracuję nad moim nowym sutaszowym pomysłem, tzn wtedy kiedy mam czas, a że mam go ostatnio mało to czeka on już tydzień na wykończenie.
Postaram się jutro dodać zdjęcie już gotowego wisiorka. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz