Wszystkie zdjęcia i projekty znajdujące się na tym blogu są zastrzeżone prawami autorskimi, bez mojej wiedzy i zgody nie zezwalam na ich kopiowanie, publikowanie itp.

środa, 29 sierpnia 2012

Rêve

Miałam zdjęcia dodać w niedzielę ale brak czasu... 
chyba ostatnio jestem chronicznie chora na brak czasu.

Ale wracając do mojego nowego "dzieła" naszyjnika Rêve. Dlaczego rêve? 
W języku francuskim oznacza to sen/marzenie, a ponieważ pomysł jak go stworzyć mi się przyśnił, stąd ta nazwa.













Myślę już o naszyjnikach o podobnym wyglądzie, tylko w innych kolorach.
Już nawet jeden się tworzy dla narzeczonej mojego brata a mojej koleżanki ale na efekty trzeba poczekać jeszcze parę dni.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Wspomnienia z Maroka...

  

Rok temu w czerwcu byłam w Maroko w Agadirze... ach jak tam było pięknie... super plaża, bulwar i dobre jedzonko.











 Po powrocie zrobiłam sobie dwie pary kolczyków inspirowane marokańskimi chwostami.






I tak one razem z breloczkiem przy torebce przypominają mi cały czas te piękne chwile i ludzi poznanych w Maroko. 


Coś z cracklami...

Ponieważ ostatnio za dużo czasu nie mam, a była okazja i chciałam to uczcić małym prezentem dla mamy, zrobiłam coś na szybciutko z czerwonymi i błękitnymi cracklami.
Wygląda to dość prosto ale nie zawsze trzeba kombinować. W prostocie też jest siła.







Początkowo dla mamy były te czerwone ale potem drugi komplet też jej dałam :) 
Zdjęcia nie oddają prawdziwego efektu tych kamyczków... albo ja nie umiem jeszcze robić dobrych zdjęć (chyba bardziej to jest powód)

Obecnie pracuję nad moim nowym sutaszowym pomysłem, tzn wtedy kiedy mam czas, a że mam go ostatnio mało to czeka on już tydzień na wykończenie.
Postaram się jutro dodać zdjęcie już gotowego wisiorka. :)


środa, 15 sierpnia 2012

Kolczyki "Rio" a miało być "zielono mi..."

Ach "zdradliwa wena, raz jest raz jej nie ma"...

Od paru dni nosiłam się z zamiarem zrobienia czegoś. Moja praca magisterska leży odłogiem... nie mam do niej siły, farby i pędzle leżą... może by coś zrobić ambitniejszego... hmm ale co, sznurki i inne szpargały biżuteryjne leżą... może by tu coś... ale co?

W końcu wiem, może coś zielonego. W sumie mam mało biżuterii w tym kolorze. I tak biorę, sznurki, upolowany koralik i jak to zwykle bywa mierzę na mojej wielkiej szpilce i kombinuję. W końcu po kilku przymiarkach mam plan jak i co, robię szybciutko rysunek mojej "złotej myśli". Zaczynam tworzyć, oczywiście pomysł ewoluuje, zmienia kształt i zamiast dużej dawki zieleni wychodzą mi barwy narodowe Brazylii. 

Tak o to powstały kolczyki Rio





A teraz obiecuję szybciutko brać się za pisanie mojej pracy :-)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Pierwszy :)

To zaczynam...

Mój pierwszy blog, mój pierwszy post.

Może wyjaśnię dlaczego DILKASH. Dilkash (czyt. dilkasz) w języku hindi i urdu oznacza coś czarującego, uroczego, mam nadzieję, że to co popełnię moimi rękami takie właśnie będzie. Dilkash oznacza też po persku "danie/obdarowanie czymś z serca". Wszystko czego efekty będę prezentować tu poprzez zdjęcia posiada cząstkę mnie, mego serca i emocji.

Większość tego blogu raczej będzie dotyczyła sutaszu (chyba powinno być soutache). Dlaczego akurat to?? Nie powiem, że się w nim zakochałam, to on we mnie i tak długo mnie zaczepiał, intrygował aż w końcu poddałam się. Teraz chyba nie mam wyjścia.


A oto efekty kilku moich spotkań z nim (sutasz)