Co prawda dziś już piątek, ale dla mnie jeden dzień to taki czas między jednym a drugim spaniem, więc DZIŚ wszelkie sprzęty się mnie nie słuchają. Pierwsze problemy pojawiły się dziś na uczelni, komputer się wyłączył, a potem internet pojawiał się i znikał. Spokojnie wróciłam do domku, opóźnionym autobusem, i kolejne problemy. Chciałam zrobić zdjęcia na bloga -padły baterie w aparacie. Już robię zdjęcia, to znowu lampka się psuje i światło mi mruga. Ale ja się łatwo nie poddaję.
Zrobiłam w końcu jakoś zdjęcia, wrzuciłam na kompa, jest super już idzie dobrze, a tu nagle... znowu internet raz działa, raz nie. Tym razem u mnie w domu.
Na szczęście po długiej walce dostałam się na bloga.
A o to wywalczone zdjęcia z kolczykami MAVROS...
A tu takie zdjęcie od "dupki" jak wyglądają