Wszystkie zdjęcia i projekty znajdujące się na tym blogu są zastrzeżone prawami autorskimi, bez mojej wiedzy i zgody nie zezwalam na ich kopiowanie, publikowanie itp.

piątek, 30 listopada 2012

Nero marmaro

Tak właśnie nazwałam kolejne kolczyki. 
Kawałek marmur otoczony niebieskimi koralikami, które kojarzą mi się z pięknym morzem. Nie wiem dlaczego nazwy, które ostatnio wymyślam są zaczerpnięte z języka greckiego, ale tak mi jakoś zostało po wakacjach ;) 
Czas na zdjęcia




Postaram się jeszcze w ten weekend dodać zdjęcia następnych kolczyków.


Złosliwość sprzętów, a dodawanie posta

Co prawda dziś już piątek, ale dla mnie jeden dzień to taki czas między jednym a drugim spaniem, więc DZIŚ wszelkie sprzęty się mnie nie słuchają. Pierwsze problemy pojawiły się dziś na uczelni, komputer się wyłączył, a potem internet pojawiał się i znikał. Spokojnie wróciłam do domku, opóźnionym autobusem, i kolejne problemy. Chciałam zrobić zdjęcia na bloga -padły baterie w aparacie. Już robię zdjęcia, to znowu lampka się psuje i światło mi mruga. Ale ja się łatwo nie poddaję.
 Zrobiłam w końcu jakoś zdjęcia, wrzuciłam na kompa, jest super już idzie dobrze, a tu nagle... znowu internet raz działa, raz nie. Tym razem u mnie w domu.  
Na szczęście po długiej walce dostałam się na bloga.

A o to wywalczone zdjęcia z kolczykami MAVROS...






A tu takie zdjęcie od "dupki" jak wyglądają



środa, 31 października 2012

Halloween...

Tak, tak... ja też dałam się porwać temu szaleństwu ;) Ale uważam, że dla nas polaków jest ono dobre. Teraz przypominamy sobie co właściwie można z dyni zrobić, poza dekoracją. A możliwości jest wiele: zupy, kompoty, ciasta, konfitury i wiele, wiele innych. Czy gdyby nie to przereklamowane święto, nie mające nic wspólnego z naszą tradycją, przypomnielibyśmy sobie o dyni? 

Ale jak o dyni mowa to i zdjęcie musi być. 


 Była tylko jedna duża dyńka, ale w towarzystwie świec dała typowo halloweenowy nastrój na rodzinną imprezkę.


wtorek, 30 października 2012

Słowo po długiej nie obecności...

Oj długo nie miałam czasu aby coś tu napisać. Po powrocie z urlopu moja aklimatyzacja zakończyła się chorobą, która męczyła mnie dwa tygodnie, a potem było nadrabianie zaległości. Teraz myślę już nad nowymi pracami. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Tak przy okazji zastanawiam się ile osób zajmujące się rękodziełem miały do czynienia z osobami które delikatnie mówiąc lekceważą ich pracę, czas i wysiłek włożony w tworzenie. 
 Nie uważam się za wybitnego artystę, ja dopiero się uczę, staram się aby wszystkie moje pracę były jak najlepsze. Czasem poświęcam temu wiele godzin na projektowaniu i wykonaniu, ale chyba niektórzy uważają, że najlepiej by było jakby to co się zrobi rozdawać za darmo.
Dziś niestety bez zdjęcia, ale ja nie lubię pokazywać jeszcze nieskończonych prac. A w głowie jest jeszcze więcej pomysłów, więc niedługo pokażę efekty moich bezsennych nocy ;)

środa, 19 września 2012

Kalimera

Czyli dzień dobry po grecku... Tak, tak... ja właśnie siedzę sobie z dobrym drinkiem przy basenie na Krecie i jedyne myśli teraz to, to czy słoneczko za bardzo mnie nie spali. Już wyglądam jak dobry raczek ;) ale jest pięknie, zupełnie inaczej niż w miejscach w jakich byłam wcześniej. Dobrze, że będę mogła się jeszcze cieszyć tym pięknym miejscem ponad tydzień. A to dzięki mojej mamusi, która ufundowała mi ten wyjazd i tak razem z nią i tatą podziwiamy greckie widoczki. 
Dobry czasami jest taki totalny reset, żeby odpocząć. 
Na razie zdjęcie znalezione gdzieś w sieci, ale jak będzie chwilka to wrzucę ode mnie z aparatu. 



Jutro się tam wybieram, więc mam nadzieje że też uda mi się zrobić takie cudne zdjęcia.

Na razie cieplutko pozdrawiam i Andijo!

sobota, 8 września 2012

Lawenda...

Tak właśnie lawenda. Byłam w piątek na ogródku i ścinałam lawendę, żeby ją w płóciennych woreczkach pochować po szafach. Gdy wróciłam do domu z dużym pachnącym bukietem nie mogłam się powstrzymać i musiałam zrobić parę zdjęć :)  



I ten cudowny zapach...mmm...

czwartek, 6 września 2012

Ardilla

No i naszyjnik Ardilla gotowy :) Mam nadzieję, że taka forma prezentu się spodobała Beatce.

A teraz parę zdjęć robionych przeze mnie o 4  rano.



Teraz przyjdzie czas na realizację innych pomysłów, które ładnie w kolejce już czekają. Coś w kolorze turkusu (ten to za mną już długo chodzi) i coś w kolorze... albo to będzie niespodzianka ;) To będzie coś nad czym chciałam już popracować parę lat temu.